Zespół Mechaniczno-Ekonomiczny przy RCEZ w Biłgoraju

NAGŁÓWEK

R C E Z

ZAWARTOŚĆ DOKUMENTU

LEWA CZĘŚĆ DOKUMENTU

JAK ZBUDOWAĆ SAMOCHÓD DO DRIFTU?

Jaki tuning przeprowadzić, aby samochód jak najlepiej nadawał się do driftu i spełniał wszystkie pokładane w nim oczekiwania? Jak stać się mistrzem kierownicy, panującym doskonale nad pedałem gazu, hamulcem i poślizgiem? Czy jest w ogóle możliwe pełne wyczucie swojego samochodu w każdych warunkach?

Aby się tego dowiedzieć, przeczytajcie poniższy wywiad z Piotrkiem Kozakiem z klasy IV Sa, który dokładnie wie wszystko na ten temat. Przeprowadził on tuning swojego samochodu dostosowując go w pełni do driftingu. Jak tego dokonał dowiecie się w poniższym wywiadzie.

grafika1

Sławomir Sitarz: Piotrek, jesteś świetnym kierowcą doskonale panującym w każdych warunkach nad swoim „stunigowanym” samochodem – sam się o tym przekonałem na pokazach driftu. Wiem, że własnoręcznie zrobiłeś tuning swojego samochodu dostosowując go do swojej pasji driftu. Co cię zainspirowało?

Piotr Kozak: Tak naprawdę od zawsze motoryzacja była gdzieś w moim życiu. Wcześniej jeździłem na motocyklach ale po wypadku stwierdziłem, że trzeba znaleźć jakąś bezpieczniejszą alternatywę, która będzie dawała równie dużo frajdy i adrenaliny, a że drift zawsze mi się podobał – kupiłem samochód, zacząłem jeździć i od tak to się zaczęło.

S.S.: Na czym polegał tuning w tym przypadku? Podaj szczegóły oddzielnie dla silnika, oddzielnie w odniesieniu do wyglądu samochodu oraz innych podzespołów.

P.K.: Jeżeli chodzi o mnie, to kupiłem już bazę z obniżonym gwintowanym zawieszeniem, zaspawanym dyferencjałem, powiększonym skrętem i zrobionym negatywem. Sami zaś zamontowaliśmy całą resztę czyli: hydrauliczny ręczny, następnie (po awarii skrzyni biegów) zmieniliśmy sprzęgło z dwumasy na sztywne odchudzone koło z m50, które przetoczone zostało pod tarczę 240 mm obitą kevlarem. (Kevlar to jeden z najmocniejszych materiałów stworzonych przez człowieka. Jest to tworzywo sztuczne, a dokładniej polimer z grupy aramidów,
z którego wytwarza się włókna o bardzo wysokiej odporności na rozciąganie). Silnik m52b28 został w serii. Zmieniona została chłodnica na chłodnicę z 2.5 TDS i zamontowany został dodatkowy wentylator załączony włącznikiem na przycisk, filtr stożkowy, który odgrodziliśmy dla lepszej efektywności. W miarę możliwości oryginalne gumy są zmieniane na poliuretanowe, dużo twardsze i nieśmiertelne. W środku zostały zamontowane dodatkowe zegary, kolejno: temperatury wody, ciśnienia oleju i temperatury oleju.

grafika2 grafika3

S.S.: Co to jest drift?

P.K.: Drift? Zależy jak na to spojrzeć, dla mnie osobiście to czysta „zajawka” i sposób na pozbywanie się pieniędzy, formalnie jest to jazda w kontrolowanym poślizgu.

S.S.: Czy przed wykonaniem tuningu zrobiłeś jakąś dokumentację, plany i czy wszystko z nich udało ci się wykonać?

P.K.: Nie, nie robiłem żadnych planów, robiliśmy po prostu rzeczy najpotrzebniejsze, żeby ułatwić jazdę i sprawić żeby samochód był mniej awaryjny.

grafika4 grafika5

S.S.: Co sprawiło największe trudności w stuningowaniu?

P.K.: Hmm... było to chyba sprzęgło, jest to zupełny „custom” – wszystkie części trzeba było dobierać indywidualnie, kilka ładnych godzin zjeździć setki kilometrów tak naprawdę w kółko, a mimo to nigdzie nie można było dostać części. Finalnie kupiłem kompletny „jednomas” ze sztywnym kołem z m50, który miał pasować a i tak trzeba było oddać go do tokarza. Wydaje mi się, że z tym było najwięcej problemów.

S.S.: Czy szkoła, w której się uczysz w jakiś sposób przyczyniła się do tego (pomogła w decyzji), że zrobiłeś tuning samochodu?

P.K.: Zdecydowanie tak. Na profilu technik pojazdów samochodowych nie da się nie obracać w świecie motoryzacji. Myślę, że pasja do niej siedzi tak naprawdę w każdym z klasy, u niektórych trochę bardziej, u innych trochę mniej – ale w każdym!

S.S.: Gdzie zdobywałeś doświadczenie niezbędne do tych prac?

P.K.: Doświadczenie było zdobywane w trakcie składania BMW, jeśli czegoś nie wiedzieliśmy zaglądaliśmy do Internetu lub pytaliśmy ludzi, którzy siedzą w tym już głębiej. Na szczęście chłopaki są wyrozumiali, zawsze z chęcią pomogą i nakierują – za co chciałbym im podziękować.

grafika6 grafika7

S.S.: Ile czasu było potrzeba, aby wykonać te wszystkie prace?

P.K.: Projekty nawet takie małe jak mój, już tak mają że pochłaniają ogrom czasu. Nie było chyba takiej sytuacji, żeby coś poszło od razu po mojej myśli. Zawsze albo to nie pasuje, albo tego brakuje, albo okazuje się, że po drodze trzeba wymienić coś jeszcze, a za tym kolejne pięć dodatkowych rzeczy – takie są już tego uroki.

S.S.: Czy były jakieś kolejne etapy wykonania tego tuningu, poprawki, korekty?

P.K.: Staramy się wszystko tak składać, żeby nie było mowy o poprawkach, ale jak wiadomo zawsze da się zrobić coś lepiej – natomiast przy tak budżetowych autach to ma po prostu trzymać się kupy!

S.S.: Jakie są wymierne korzyści z tuningu? Moc, moment, dynamika samochodu, renoma, uznanie wśród kolegów, nauczycieli, innych osób?

P.K.: Na pewno moc, moment i dynamika ale przede wszystkim satysfakcja, że tworzy się coś od zera. Patrzenie na efekty swojej pracy i to, że dochodzi się do tego samemu. W moim przypadku, pomaga mi zaprzyjaźniony mechanik czyli Mateusz Kwiatkowski – profesjonalista w tej dziedzinie z niezbędną wiedzą do dalszego ulepszania auta. Za to również bardzo chciałbym mu podziękować :)

grafika8

S.S.: Gdzie wykonywałeś wszystkie prace przy tuningu.

P.K.: Tak jak wyżej napisałem, z pomocą znajomego prawie wszystko robię w „autoryzowanym” warsztacie „KWIACZI GARAGE”, ale tak naprawdę w budowie auta ma udział dużo więcej osób – nawet mała pomoc jest bezcenna. „KWIACZI GARAGE” to nasz „klasowy” warsztat prowadzony przez Mateusza Kwiatkowskiego, gdzie naprawiamy i ulepszamy swoje samochody – zdobywamy też tam pierwsze szlify i doświadczenie w tej szerokiej dziedzinie mechaniki. Pomagali mi też koledzy z klasy m. in. Damian Kapuśniak i oczywiście Mateusz.

S.S.: Jakie były koszty tuningu?

P.K.: Tak naprawdę jest to skarbonka bez dna – mimo, że auto jest budżetowe, ale jak to się mówi: apetyt rośnie
w miarę jedzenia. Cały czas można byłoby ulepszać auto, żeby było mocniejsze, mniej awaryjne itp.

S.S.: Skąd wziąłeś części do tuningu?

P.K.: Części zazwyczaj zamawiam z różnych stron internetowych lub kupuję w lokalnych złomowiskach.

grafika9 grafika10

S.S.: Jakie jest obecnie zużycie paliwa?

P.K.: BWM jeżdżę praktycznie tylko na torze. Przy 4 h treningu spalanie zależnie od pogody wynosi 25-40 l.

S.S.: Czy jesteś zadowolony z wykonanej przez siebie pracy?

P.K.: Z racji, że większość prac wykonaliśmy sami, widzieliśmy jak wszystko powstaje praktycznie od zera – tak naprawdę cieszy nawet każdy mały szczegół. Patrząc zaś na efekt finalny nie można obejść się bez uśmiechu na twarzy.

S.S.: Czy planujesz jeszcze jakiś tuning np. wizualny?

P.K.: Są ambitne plany co do BMW i z czasem na pewno dojdą do skutku – ale jak szybko to nastąpi, zależy głównie od budżetu jaki będę mógł na to przeznaczyć :)

grafika11

S.S.: Co byś polecił swoim kolegom , którzy też marzą o wykonaniu tuningów swoich samochodów? Od czego mają zacząć?

P.K.: Co ja mogę im polecić? Każdy ma jakieś plany, marzenia i trzeba uparcie do tego dążyć – nic więcej. Nic samo nie przyjdzie. Jak mówi jedno powiedzenie: „Marzenia się nie spełniają - MARZENIA SIĘ SPEŁNIA!”

S.S.: Gdzie zdobywasz doświadczenie w driftcie, gdzie ćwiczysz swoje wysokie umiejętności kierowania/prowadzenia pojazdu.

P.K.: Trenuję na torze Autodrom w Biłgoraju, ale w następnym sezonie chciałbym zasmakować trochę nowych miejsc. Zobaczymy jak to wyjdzie.

S.S.: Czy bierzesz udział w zawodach dryftu?

P.K.: Nie jeszcze nie miałem przyjemności w startowaniu w jakichkolwiek zawodach, ale cały czas się rozwijam
i może w następnym sezonie spróbuję swoich sił.

grafika12

S.S.: Jak polecałbyś swoim kolegom zacząć przygodę z driftem ?

P.K.: Na początku kupić przysłowiowego „gruza”, czyli auto budżetowe z tylnym napędem, najlepiej z zaspawanym dyferencjałem i próbować sowich sił w odpowiednich do tego warunkach atmosferycznych, czyli na mokrej
i zaśnieżonej nawierzchni, ponieważ łatwiej jest wtedy wprowadzić auto w poślizg – oczywiście na obiektach zamkniętych.

S.S.: Jak prawidłowo wprowadzić pojazd w poślizg i nad nim panować ?

P.K.: Na pewno trzeba wyczuć własne auto i wiedzieć jak zachowuje się w różnych sytuacjach. Generalnie są różne techniki do wprowadzenia auta w poślizg – możemy wspomóc się hamulcem ręcznym lub zrobić to masą własnego auta. W samym zakręcie musimy odpowiednio kontrować przednimi kołami oraz odpowiednio używać gazu, trzeba to wyczuć żeby wszystko wychodziło nam automatycznie.

S.S.: Jakie masz dalsze plany, marzenia co do driftu?

P.K.: Chciałbym ulepszać auto, rozwijać swoje umiejętności, poznawać nowych ludzi, którzy tak samo jak ja zafascynowali się potocznie nazywanym „lataniem bokiem” – to z takich małych marzeń. Większe cele, do których będę dążył to spróbowanie swoich sił w jakichś amatorskich zawodach, no i to co w drifcie jest najpiękniejsze – pojeździć w parach.

S.S.: Co jeszcze chciałbyś dodać o sobie, o swoim samochodzie, o pracach nad nim?

P.K.: Chciałbym podziękować wszystkim, którzy mi pomagają, poświęcają swój czas, wspierają mnie na treningach – naprawdę dużo to dla mnie znaczy!

S.S.: Bardzo dziękuję i gratuluję super udanego projektu.

P.K.: Dziękuję.

grafika13

SS

PRAWA CZĘŚĆ DOKUMENTU